Zainspirowana blogiem Abby try again od dawna chciałam to zrobić, teraz “five senses saturday” służyć będzie podtrzymaniu bloga przy życiu, liczę też na to, że rozwinie się może w coś jeszcze…
Mimo, że wiedziałam o sporej ilości czekającej mnie dziś pracy sobota minęła spokojnie. Wstałam ok 9:30, prysznic, sałatka z quinoi, tuńczyka, pomidorków i szczypioru oraz żółtego sera na śniadanie. Książka, wizyta na BioBazarze, twarożek z wędzoną rybą, cebulą i szczypiorem. Praca, komputer, hummus i czerwona papryka.
seeing/reading:
“Między tęsknotą lata a chłodem zimy” Leifa GW Perssona (jestem na 166 stronie, fabuła nadal mglista)
śnieg śnieg śnieg w drodze na BioBazar
hearing:
Nowa płyta Asobi Seksu – “Fluorescence”
tasting:
dużo pyszności, ale najbardziej: piernikowe serce od Pauli pożarte na spółkę z G.
smelling:
kończące się mydło migdałowe w kostce, wędzony pstrąg, zapach piernikowego ciastka
feeling:
klawiatura stuk stuk stuk, by napisać relacje z Berlinale
Jutro kino z A. i może pojedziemy na zakupy.
Miłego weekendu!
(podziękowania dla Dominiki, że przypomniała mi o pisaniu bloga)
Luty 21, 2011 o 2:12 pm |
a mi dziś po powrocie do pracy humor skoczył o 100%, ludzie to jednak fajny wynalazek
musimy się spotkać na tasting słodyczy, zaraz wystosuję maila w tej sprawie
lowe krowe
Luty 21, 2011 o 8:43 pm |
Jeśli fabuła mglista, to znaczy, że tytuł został trafnie dobrany